Siedziałam na łóżku i patrzyłam dalej po pokoju Harrego. Był na prawdę duży i ładnie urządzony, wyglądał mniej więcej tak: <klik>
Harry stał przy oknie i patrzył na mnie.
- chcesz coś do picia? - zapytał.
- nie, dziękuję. zaraz powinnam się zbierać, jest po 19.
- dzieci musisz położyć, że chcesz tak wcześnie iść? - zapytał Loczek ze śmiechem w głosie.
- haha, nie. Emilka czeka w domu, jutro mam mecz i.. - powiedziałam nie dokańczając.
- jutro masz mecz? - zapytał unosząc brwi.
- tak, o 17. - odpowiedziałam.
- nie miałabyś nic przeciwko temu, żebym przyszedł zobaczyć? - zapytał siadając obok mnie.
- oczywiście, że nie. jeśli chcesz to jak najbardziej jesteś mile widziany. - odpowiedziałam uśmiechając się nieśmiało.
- to miło mi. może przyjadę po ciebie? - zaproponował Harry.
- umówiłam się z Emilą, że przyjadę po nią do pracy, bo kończy o 16 i wtedy pojedziemy.
- nie ma problemu, przyjadę po ciebie, pojedziemy po Emilię i na mecz. może tak być?
- na pewno? - zapytałam. Nie byłam pewna, czy nie ma jakichś planów na jutro.
- jak najbardziej. - odpowiedział.
- to w porządku. - dodałam.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy jeszcze o meczu, gdy nagle do pokoju wszedł Niall.
- ej, Harry, Ty masz może.. - powiedział czytając jakąś książkę. - o, przepraszam, nie wiedziałem, że masz gościa. - powiedział unosząc głowę do góry.
- spoko, stary. nic się nie dzieje. - powiedział Hazza. - to jest Wiktoria. Wiktoria, to Niall.
- cześć Niall. - powiedziałam, po czym blondyn uśmiechnął się ślicznie, niczym dziecko, któro dostało lizaka.. - może usiądziesz z nami? - zapytałam.
Nialler usiadł na fotelu, który stał obok łóżka. Przypatrywał mi się uważnie, tak jak robił to Harry w kawiarence.
- rzeczywiście jesteś ładna. - powiedział po chwili.
- tak, Niall.. - powiedział Harry na jego słowa. Widać było, że się speszył.
- chcesz może trochę? - zapytał podając mi paczkę z żelkami.
- nie dzięki. - odpowiedziałam. co jak co, ale Niallowi jedzenia bym nie zabrała.
- nie śpicie już? - zapytał Harry.
- ja nie, jak widzisz. teraz z Zaynem śpi Lou. - odpowiedział Niall.
- JA NIE ŚPIE. - dobiegł głos z korytarza, gdy nagle do pokoju wszedł Lou. - witaj, młoda dziewojo.- powiedział całując mnie w dłoń.
- haha, witaj. - odpowiedziałam.
- jak tam dzień wam minął, misiaczki? - zapytał Lou, spoglądając na wszystkich po kolei.
- w porządku. - odpowiedziałam jako pierwsza. - z Harrym miło spędziliśmy czas. - dodałam puszczając do niego oczko.
- no i oczywiście Wiktoria jest wspaniała i świetnie się dogadujemy. - dodał po chwili Harry uśmiechając się.
- oczywiście. - powiedziałam porozumiewawczo.
- czuję nutkę pikanterii. - powiedział Nialler przysłuchując się rozmowie.
Zaczęłam się śmiać, oni na prawdę byli strasznie fajni. Do tej pory znałam ich jedynie z wywiadów i faktów o nich. Nigdy bym jednak nie przypuszczała, że będą tacy.
- tymczasem będę już lecieć. - powiedziałam wstając z łóżka.
- myślałem, że zostaniesz jeszcze. - powiedział Haz łapiąc mnie za rękę. Popatrzył mi tak głęboko w oczy, aż poczułam jak ściska mnie w żołądku.
- nie, przepraszam. mówiłam, że muszę się przygotować na jutro. - powiedziałam. Wyczułam w oczach Harrego dziwny smutek.
- ale na jutro jesteśmy umówieni? - zapytał.
- tak jak planowaliśmy. - odpowiedziałam z uśmiechem. Harry nadal nie puszczał mojej ręki. Wstał jedynie i poszliśmy na dół, a za nami z pokoju wyszli Lou i Niall.
Harry zdeklarował się, że mnie odwiezie. Przed wyjściem z domu chłopaków pożegnałam się z Lou i Niallem. Następnie wyszliśmy i wsiedliśmy do samochodu Harrego, po czym odjechaliśmy.
Przez całą drogę rozmawialiśmy praktycznie o niczym. Dokładnie tak, jak w kawiarence - jakbyśmy znali się od lat.
Pod domem byłam po godzinie dwudziestej. Harry wyszedł za mną z samochodu i odprowadził pod bramę kamienicy.
- to do jutra. - powiedział z uśmiechem na twarzy.
- cześć, Harry. - odwzajemniłam uśmiech, po czym Loczek przytulił mnie mocno.
Odwzajemniłam uścisk i weszłam do kamienicy. Czułam, że z chwili na chwilę podoba mi się on coraz bardziej. Tylko tym razem nie jako idol z plakatów, lecz jako potencjalny kandydat na chłopaka.
___________________
SZÓSTY ROZDZIAŁ iks de. : D
jutro dodam siódmy. spróbuję, żeby zaczęło się w nim coś dziać. xd
proszę o komentarze. : D xx
dobre masz te rozdziały powiem Ci ;D
OdpowiedzUsuńczekam na ciąg dalszy tego wszystkiego x
haha brzmi tak całkiem niewinnie,aż wyżera z ciekawości co będzie dalej. Chociaż wolałabym abyś za szybko nie zdradzała się z akcją, bo historyjka skończy się na 10 rozdziale z happy endem. Nie mówię, żeby były jakieś tragizmy ale zwroty akcji mile widziane.
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę, że dostosowałaś się do moje prośby o nie rozdzielanie na role narratorskie tej historii.
Naprawdę nie wiedziałam, że wciągnie mnie jakaś wyimaginowana historyjka o 1D, ale chłopaki mącą w głowie szalenie :))
xx
mam zamiar rozkręcić trochę akcję w tych rozdziałach. : D
Usuńnie chcę, żeby opowiadanie było za długie, ani za krótkie, jednakże mam strasznie dużo pomysłów co do niego. xd
dziękuję za opinię i zapraszam do dalszego czytania. xx