Na tym blogu umieszczane będą opowiadania i imaginy o One Direction, oraz fakty i informacje o nich. ; d
niedziela, 2 grudnia 2012
ROZDZIAŁ #9.
W szatni zauważyłam, że brakuje Alyssy i Marici.
- gdzie reszta? - zapytałam Veronicę, moją kumpelę.
- zaraz przyjdą, poszły zobaczyć czy są jakieś fajne ciacha na trybunach.. - odpowiedziała przewracając oczami, gdyż też nie przepadała za naszymi gwiazdeczkami.
Po chwili dziewczyny przyszły i zaczęły piszczeć na całą szatnię.
- ON TAM JEST! JEST TAM, ROZUMIECIE?! - krzyczała Marica, a żadna z nas nie wiedziała jednak o co nam chodzi.
- kto taki? - zapytała Veronica.
- były Alyssy, Harry ! - wykrzyczała Marica, a Alyssa jedynie stała z rękoma skrzyżowanymi na klatce piersiowej.
- jaki Harry? - zapytała dla sprostowania Lilliane.
- jak to jaki?! STYLES! - powiedziała Alyssa.
Na słowa dziewczyny chciałam wybuchnąć śmiechem. Wiedziałam, że przed czterema laty chodziła z kimś, kto teraz jest ikoną muzyki, ale nie miałam pojęcia, że chodziło o Harrego. Chciałam ją uprzedzić, żeby nawet nie próbowała nic robić, bo on nie przyszedł tu dla niej, tylko .. tylko dla mnie. Nie mogłam jednak tego zrobić, gdy nagle do szatni wszedł trener i kazał nam wchodzić na salę i się rozgrzać.
Dzisiaj grałyśmy z drugą drużyną z Londynu. Dziewczyny z drugiego klubu już się rozgrzewały, gdy weszłyśmy na salę. Rozejrzałam się po trybunach i zauważyłam tysiące ludzi i kilkanaście kamer.
Trener nie uprzedził nas, że wszystko ma być kręcone i puszczane na żywo. Jednak mogłam się tego spodziewać, chciałyśmy się wybić kompletnie.
Rozglądając się po hali, a jednocześnie rozgrzewając się, ujrzałam Louiego, który siedział obok Harrego, Emilkę siedzącą po drugiej stronie Harrego i Nialla, siedzącego obok Emilki.
Z daleka zauważyłam, że Emii i Blondas zaczynając coraz więcej rozmawiać, z czego się cieszyłam.
Spotkanie rozpoczęło się. Na początku przedstawili burmistrza i zarządców piłki ręcznej w Londynie. Następnie przedstawili trenerów i komentatorów. Przyszedł czas na przedstawienie zawodniczek.
Ja miałam numer 13. Niby pechowy, jednak od zawsze przynosił mi szczęscie. Komentatorzy po kolei wymieniali nazwiska dziewcząt z mojej drużyny. Na sali rozlegały się okrzyki i oklaski.
- i kapitan drużyny: Wiktoria Nowicka. - powiedział komentator.
- teraz możemy zacząć mecz. - dodał drugi i rozeszłyśmy się po boisku.
Sędzia rozpoczął mecz gwizdkiem. Dzisiaj grałam jako główna rozgrywająca, co było dla mnie kłopotem. Nie żeby coś, po prostu czułam się tragicznie, moja gorączka z chwili na chwilę dawała się we znaki. Jednak musiałam temu podołać.
Starałam się dawać z siebie wszystko, tak jak pozostałe dziewczyny z drużyny. Drażniło mnie jednak, że w tej połowie musiałam grać z Alyssą. Jednak nie miałam co narzekać, dziewczyna dobrze broniła. Pod koniec pierwszej połowy wynik dobijał 13:8 dla naszej drużyny. Przerwa miała potrfać piętnaście minut. Zdążyłam porozmaiwać z trenerem, który zobaczył chyba, że źle się czułam.
Mimo to uważał, że jak zwykle daję z siebie tysiąc procent, co mnie ucieszyło.
Po rozmowie z nim poszłam do Hazzy, Nialla, Emilki i Louiego, którzy czekali na mnie na korytarzu. Podbiegłam więc do nich. Harry przytulił mnie i pocałował w czoło.
- gratuluję sześciu bramek. - powiedział.
- dziękuję, mam nadzieje, że będzie ich więcej.
- jak się czujesz? - zapytała Emilka, która wiedziała, że mam gorączkę.
- nadal tak samo, nic nie przechodzi. - odpowiedziałam.
- po meczu jedziemy do nas, my Cię wykurujemy. - powiedział Louis z uśmiechem na ustach.
W tym czasie usłyszałam w głosnikach głos kobiety, który mówił, że druga połowa zacznie się za dwie minuty. Pożegnałam się więc z nimi i pobiegłam z powrotem na salę.
Druga połowa zaczęła się. Nastąpiła wymiana w drużynie, jednak ja niestety musiałam pociągnąć grę do końca. W drugiej połowie dobiłam cztery bramki, Veronica dwie, Caterine trzy i tym sposobem wygrałysmy mecz. Gwarantowało nam to udział w ćwierćfinale rozgrywek Londyńskich.
Spotkanie zakończyło się. Na koniec wręczyli nam dyplomy i zrobili zdjęcia archiwalne. Po godzinie dwudziestej wszystko jednak dobiegło końca. Z Harrym, Niallem, Emilką i Lou umówiłam
się na tym samym korytarzu, gdzie na przerwie.
Gdy się przebrałam wyszłam z szatni i ruszyłam w kierunku umówionego miejsca. Byli tam wszyscy, oprócz Harrego.
- gdzie Harry? - zapytałam, jednak nikt mi nic nie odpowiedział. - gdzie jest Harry? - zapytałam nieco głośniej.
- tam. - powiedział Niall wskazując drugi korytarz, prostopadły do tego w którym staliśmy.
Zobczyłam, jak na ławce pod ścianą siedzi Alyssa wtulona w Harrego. Podeszłam bliżej, żeby się upewnić, czy jednak nie przywidziało mi się to. Niestety nie. Byłam zazdrosna, chociaż nie miałam o co. Nie byłam z Harrym w związku, mimo to jednak łudziłam się, że mołoby coś z tego wyjść. Bez ani jednego słowa wyszłam z budynku.
Pozostali stali tam i patrzyli na mnie, jednak nie poszli za mną. Za chwilę jednak podbiegł Harry.
- Wiktoria, co się stało? - zapytał łapiąc mnie za rękę.
- nic, Harry. idź tam, bo zostawiłeś Alyssę samą. - powiedziałam. Wiedziałam, że zaraz zauważy, że przemawia przeze mnie zazdrość.
- daj spokój, Alyssa to po prostu koleżanka. - powiedział patrząc mi się głęboko w oczy. - na prawdę.- dodał po chwili, nieco ciszej.
- nie musisz mi się tłumaczyć, mnie to nie obchodzi. - powiedziałam i wyrwałam mu się, po czym poszłam usiąść na ławkę stojącą przed budynkiem.
Harry po chwili podszedł do mnie i usiadł obok.
- idź stąd. - powiedziałam zimnym głosem.
- czemu? - zapytał Harry. - czemu mi to robisz?
- co ci robię?! to ty robisz takie rzeczy, nie wiem właściwie po.. - mówiłam, ale nie dałam rady dokończyć. Harry zamknął mi usta pocałunkiem, takim, o jakim do tej pory jedynie śniłam. Pocałował mnie w usta, trwało to krótko. Nie wiedziałam jednak, czy było to do końca szczere.
________________
rozdział dziewiąty pisany na szybko, jednak mam nadzieję, że nie jest zły.
jutro spróbuję dodać następny. xD
dziękuję za wejścia na bloga i komentarze i PROSZĘ O WIĘCEJ. : D
xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
o jaaaaaaaaaa...dobre!
OdpowiedzUsuńszczere nieszczere, ale w polskich serialach ludzie czekają na koniec drugiego sezonu żeby główni bohaterowie się całowali!!! a tu po 9rozdziałach.
pisz dalej!Będę codziennie zaglądać! :))
xx
nie chcę tego ciągnąć za długo, wolę rozkręcić to na początku. : D + dziękuję. xx
UsuńNie liczę na coś długiego jak "Moda na sukces", ale nie kończ tego zbyt wcześnie!! :))
Usuńxx
nie moge doczekac sie az jutro przeczytam ciąg dalszy ! : D / K ; ***
OdpowiedzUsuńDALEJ X
OdpowiedzUsuń