*W DOMU CHŁOPAKÓW:
Przyjechaliśmy do ich domu po około pół godzinie. Z Harrym nie rozmawiałam przez całą drogę, inni jednak śmiali się co chwila z nowych żartów Louisa. Weszliśmy do domu. Przed drzwiami Emilka nie mogła uwierzyć, że jedzie do domu swoich idoli. Tak jak powiedziała mi po cichu 'NIGDY SIĘ TAK NIE JARAŁAM JAK TERAZ'. Gdy weszliśmy do domu, widziałam iskrę w jej oczach. Nic dziwnego, też tak miałam za pierwszym razem, jak tu byłam. Naszym oczom ukazał się długi korytarz: <klik>
- chodźcie na lewo. - powiedział Niall ściągając kurtkę.
Poszłyśmy więc na lewo, do salonu, który wyglądał tak: <klik>
Na kanapie, przed telewizorem siedział Zayn.
- cześć wam! - powiedział i wstał z kanapy po chwili idąc w naszą stronę.
Julka stała i wgapiała się w niego niczym w najcenniejszy obraz.
- jesteś jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach.. - powiedziała po chwili z wielkimi o czami, na co mulat wybuchnął śmiechem.
- jestem Zayn. - powiedział podając mi i Emilce rękę.
- Wiktoria. - powiedziałam uściskając jego dłoń.
- a ja Emilka. - dodała przyjaciółka.
- miło mi was poznać, chodźcie dalej. - powiedział i wskazał ręką salon.
- czujcie się jak u siebie. - powiedział Lou i usiadł na kanapie. - SIADAJCIE. - dodał stanowczym tonem, na co od razu usiadłyśmy obok niego.
- idę zrobić coś do jedzenia. - powiedział Niall.
- idę z Tobą. - powiedziała Emila i zniknęli w kuchni.
Siedziałam obok Louisa i Zayna i przysłuchiwałam się ich rozmowie. Wtedy do salonu wszedł Harry i usiadł obok mnie.
- jak się czujesz? - zapytał.
- bez zmian. nadal głowa mnie boli, dodatkowo gardło. - odpowiedziałam.
- przyniosę ci coś od bólu. - wstał i poszedł do jakiegoś pomieszczenia.
przyszedł po chwili i z powrotem zajął swoje miejsce.
- proszę. - powiedział podając mi pudełko z lekiem od bólu głowy.
- dziękuję. nie wiem jednak czy to był dobry pomysł, żebym z wami jechała. mogę was jeszcze pozarażać. - powiedziałam i zaczęłam kaszleć.
- nie przejmuj się, ważne, żebyś nie siedziała sama. - powiedział i przyłożył twarz do mojego policzka obejmując mnie.
Wtuliłam się w chłopaka i siedzieliśmy tak przez dłuższą chwilę, rozmawiając na dziwne tematy. Lou i Zayn siedzieli na fotelach, a Niall i Emilka byli w kuchni i robili coś do jedzenia.
Nagle z kuchni usłyszeliśmy piski. Louis zerwał się z fotela i chciał iść zobaczyć co się dzieje, wtedy do salonu wbiegł Niall, a za nim Emilka. Obydwoje byli cali w mące, co było dość
zabawnym widokiem. Emi goniła chłopaka, który jak się okazało wcześniej sam obrzucił ją mąką. Pobiegli zaraz na górę, a Zayn i Lou za nimi. Ja i Hazza zostaliśmy na dole.
- zimno mi. - powiedziałam bawiąc się rękawem Harrego, gdyż jego ręka obejmowała mnie za brzuch.
- przynieść ci koc? - zapytał.
- nie. po prostu jakbyś mógł to odwieź mnie do domu. - powiedziałam. Źle się czułam i miałam wrażenie, że zaraz padnę ze zmęczenia.
- jesteś tego pewna? - zapytał.
- na sto procent. - powiedziałam i poszłam do przedpokoju ubrać się. Wtedy Harry przyszedł do mnie i złapał mnie za rękę.
- jesteś pewna, że nie chodzi o mnie? - popatrzył swoimi szklistymi oczami. - wszystko między nami w porządku? - dodał.
- czemu ma nie być w porządku? - zapytałam.
- mam wrażenie, że mnie zlewasz. - powiedział i puścił moją rękę. Nie odpowiedziałam na to nic.
Wyszłam z domu nie żegnając się z nikim. Może i było to chamskie, ale nie miałam sił iść po schodach do nich. Będąc przy samochodzie poczułam, że robi mi się słabo.
Zakręciło mi się w głowie i mało co się nie przewróciłam. Na szczęście Harry to zauważył i podbiegł do mnie.
- co się dzieje? - zapytał trzymając mnie, żebym nie spadła. Oparłam się o drzwi samochodu.
- nic, zmęczona jestem. - odpowiedziałam i otworzyłam drzwi, po czym weszłam do samochodu.
Całą drogę nie rozmawiałam z nim. Nie mogłam jednak wytrzymać dłużej. Kochałam go, to było pewne. Pocałował mnie - czyli że też nie jestem mu obojętna? Sama nie wiem,. Ale z drugiej
strony Alyssa. Jeśli on coś dalej do niej czuje? I jeszcze jedna sprawa. ' SIEDZIMY W TYM RAZEM' <- te słowa mnie przytłaczały, co chwila chodziły mi po głowie. Chciałam go zapytać, o co
chodziło, ale nie chciałam się wygłupić. Popatrzyłam na niego. Jak zwykle skupiony, nawet nie popatrzył w moją stronę. Widać było jednak na jego twarzy smutek.
- nie rób takich rzeczy. - powiedział podjeżdżając pod mój dom. Nie miałam pojęcia o co mu chodzi, popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem. - wiesz, że zajęłaś w moim sercu teraz główne
miejsce. - dodał.
- teraz zajęłam, zobaczymy za kilka dni, tygodni. - powiedziałam i wyszłam z samochodu. - dziękuję za podwiezienie, przepraszam jednak, że nie zaproszę cię na górę, ale jestem zmęczona
i idę spać. - zamknęłam drzwi.
Wchodząc do kamienicy Harry nie odjeżdżał. Spojrzałam na niego. Siedział i wpatrywał się we mnie. Zamknęłam za sobą drzwi i poszłam na górę.
*PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ:
Leżałam w łóżku przykryta kołdrą. Na zegarku była 22:36. Emilka nadal nie wracała. Postanowiłam, że nie będę do niej dzwonić, bo nie muszę się o nią martwić. Jest u zaufanych osób,
przynajmniej dla mnie.
Słuchałam piosenki <klik> i rozmyślałam o dzisiejszej sytuacji. O tym, co było przed chwilą.
'pewne miejsce w jego sercu' <- żałosne. puścił mi tandetny kit, wiedziałam o tym. ale nie miałam pewności. nigdy nie wierzyłam w to, że Hazza jest kobieciarzem. nie chciałam wierzyć w coś, o czym nie miałam pojęcia. Mimo plotkom i tym, co mówiły media. Nie obchodziło mnie to. Na moim miejscu każda dziewczyna skakałaby chyba z radości. Nie wiem co mi się dzieje.
Może to dlatego, że chciałabym go mieć ylko dla siebie?
____________________
dzisiaj krótki, tyle udało mi się napisać po powrocie ze szkoły. : D
jutro dodam dłuższy, mam nadzieję. dzisiaj już raczej nic, bo czeka mnie nauka na dodatkowe dwa sprawdziany jutro. -,-
kocham was, dziękuję, że to czytacie, dziękuję za komentarze. i jakbyście mogły, podawajcie bloga dalej, może kogoś on zainteresuje. : D
xx.
Nareszcie!
OdpowiedzUsuńJa się z ciekawości zapytam- gdzie Liam?? tak wróciłam do poprzednich rozdziałów i go nie było...albo mi gdzieś umknął.
Dobra robota.Jak sprawdziany? :)
xx
w szkole zaczęłam pisać następny rozdział, w którym pojawia się Liam. : D opublikuję go najprawdopodobniej jutro, bo dzisiaj została mi jeszcze nauka biologii. ; c
OdpowiedzUsuńale pochwalę się, że w tym tygodniu napisałam sprawdzian z angielskiego na +4 i z historii na -5, więc nie jest źle. : D
+ dziękuję bardzo za opinię. : D xx
jestem pelna podziwu twojego pisania, nie zmarnuj sie : D
OdpowiedzUsuńtrzymam kciuki za dalsze rozdziały xx