Zeszliśmy z Harrym na dół, wsiedliśmy do samochodu i odjechaliśmy. W radiu leciałam piosenka Wings - Little Mix. Śpiewała w nim jak wiadomo już wtedy - była dziewczyna Zayna.
- Harry? - powiedziałam do Loczka.
- tak? - zapytał?
- co się stało z Zaynem i Perrie? - zapytałam. - przepraszam że o to pytam.. - dodałam jednak po chwili.
- spokojnie, przecież ci ufam. - powiedział, na co zrobiło mi się bardzo miło. - przestali być ze sobą przez brak czasu. Koncerty nasze i jej, trasy. Stało to się pół roku temu, ale nadal się przyjaźnią.
Co prawda nie są na takiej zasadzie, że dzwonią do siebie codziennie, albo piszą godzinami. Nie raz Zayn zadzwoni, często Perrie dzwoni do nas i wtedy rozmawiamy.
- rozumiem. ale dlaczego nie mogło to wyjść na jaw? - zapytałam.
- modest. - powiedział. - Zayn chciał powiedzieć, co stało się z nim i Perrie, ale nie pozwolono mu. - dodał, a ja nie chciałam już o nic pytać.
Po chwili dojechaliśmy na miejsce. Wysiedliśmy z samochodu i weszliśmy do domu chłopaków. Już na zewnątrz słychać było głośną muzykę, a widok który zobaczyliśmy po wejściu do domu
wcale nas nie zdziwił. W salonie porozrzucane były puszki i butelki po napojach, na podłodze leżały jakieś płyty, a jedzenie było dosłownie wszędzie.
W dodatku Louis tańczył na stole do piosenki Justina Timberlake - My Love.
- ooooooo, dziubaski. - powiedział, gdy nas zobaczył po czym zszedł ze stołu i podszedł do nas. - wiedzieliście te kocie ruchy? - zapytał prowadząc nas bardziej do salonu.
- tak, Lou. bardzo ładnie. - powiedział Harry i usiadł obok Zayna na kanapie.
Zauważyłam, że na drugiej kanapie siedzi Liam i Danielle. Ucieszyłam się strasznie, że mogę ich poznać. Wstali i podeszli do mnie.
- cześć, Wiktoria. jestem Danielle. - powiedziała dziewczyna przybijając mi żółwika i uśmiechając się szeroko. "odbiłam" jej żółwika i przywitałam się z Liamem.
- Liam, panienko. - powiedział ze śmiechem w głosie po czym pocałował mnie w dłoń. jak zwykle szarmancko.
Usiadłam obok nich i oglądaliśmy dalszy występ Louisa. Wtedy zauważyłam, że nie ma Emilki i Nialla.
- gdzie reszta? - zapytałam Dan.
- gruchają sobie na górze. - odpowiedziała z uśmiechem. - poszli jakiś czas temu i nie wracają do tej pory. - dodała i przerwała głośnym śmiechem przez Louisa, który wylał na siebie
dwa litry soku bananowego.
- wyglądasz jak szogun. - powiedział Zayn.
- BARDZO ZABAWNE. - powiedział Louis. - idę się przebrać, zaraz będę, WASZ IDOL POWRÓCI. - dodał ukłaniając się we wszystkie strony i pobiegł na górę.
- coś długo was nie było. - powiedział Liam.
- przepraszam, to moja wina.
- jak się czujesz w ogóle? - zapytał Zayn.
- już lepiej, dziękuję. - odpowiedziałam i nagle ponownie pojawił się Louis.
Usiadł na środku na podłodze i zaczął mówić szeptem.
- oni leżą razem na łóżku. - powiedział wskazując sufit.
- i co w tym dziwnego? - zapytał Liam.
- przecież nie są ze sobą, ani nic.. - odpowiedział na to Louis.
- ale Harry i Wika też nie są, a wyglądają jakby byli. - powiedział Zayn.
- no tu bym ponegocjowała. - wybuchnęła Danielle. Powiedziałam jej wcześniej, że jestem z Harrym, na co ona teraz powiedziała to pozostałym. - jejku, Wika przepraszam.. - powiedziała po
krótkiej chwili.
- daj spokój Dan. - powiedział Hzza. - przecież to żadna tajemnica. - dodał i puścił do mnie oczko.
- UUUUUUUUU, WITAMY PAŃSTWA STYLES. - dodał dość głośno Louis. Po jego słowach czułam, że oblał mnie rumieniec.
*GODZINĘ PÓŹNIEJ*
Siedzieliśmy nadal w salonie. Najwięcej teraz rozmawiałam z Danielle i Liamem, o pracy Dan, o ich planach. Czułam, że Danielle to na prawdę świetna dziewczyna. Tak jak twierdziłam do tej
pory, nie znając jej osobiście, lecz z informacji o niej i Liamie, filmików etc.
Nie wiedziałam co dzieje się z Emilką i Niallem. Postanowiłam więc pójść na górę zobaczyć co z nimi. Dan powiedziała, że pójdzie ze mną.
Weszłyśmy schodami na górę, naszym oczom ukazał się korytarz: <klik>
weszłyśmy w drzwi mieszczące się po lewej stronie.
- pokój Nialla jest tutaj. - powiedziała Dan wskazując czwarte drzwi po lewej stronie.
Drzwi do jego pokoju były uchylone, zaglądnęłyśmy i zobaczyłyśmy Emilkę leżącą obok Nialla, dotykającą jego torsu lewą ręką. Chłopak zawzięcie jej o czymś opowiadał, ale tego już nie
chciałyśmy słyszeć. Pokój chłopaka nie był zbyt duży: <klik>
Poszłyśmy stamtąd czym prędzej zostawiając Emilkę i Nialla ze swoją prywatnością sam na sam.
- widzę, kolejny związek się tworzy. - powiedziała Danielle puszczając mi oczko.
- dokładnie, może Emilce w końcu też się ułoży. - powiedziałam.
- jesteś szczęśliwa z Harrym? - zapytała mnie dziewczyna.
- nie mogę stwierdzić to po połowie pierwszego dnia. - powiedziałam. - kocham go, chcę być z nim, chcę żebyśmy byli szczęśliwi. - dodałam schodząc ze schodów.
Danielle idąca przede mną zatrzymała się w połowie.
- uwierz mi, on też cię pokochał. - powiedziała.
- skąd wiesz? - zapytałam zdziwiona.
- byłam dzisiaj z nimi od południa i słyszałam jego rozmowę z chłopakami. Zapewniał, że zależy mu na Tobie. - powiedziała. - nie masz się czym martwić. - dodała i przytuliła mnie.
Cieszyłam się, że Dan mi o tym powiedziała. Zatwierdziła mnie w przekonaniu, że może być z tego coś więcej.
Zeszłyśmy do salonu i zajęłyśmy swoje miejsca. Chłopcy negocjowali pilnie na jakiś temat.
- słuchajcie laski. - zaczął Louis. - wyjeżdżamy na łikend. - dodał po chwili.
- miłej zabawy. - odpowiedziałam, na co Dan zaczęła się śmiać i przybiła mi piątkę.
- nie rozumiecie, z wami. - dopowiedział Harry.
- mhm, a dokąd? - zapytała Danielle.
- zadzwoniła moja mama, żebyśmy przyjechali do niej. - odpowiedział Hazz.
- właśnie. już rozmawiałem z Anne, odwiedzimy ją w piątek, a na noc pojedziemy do drewnianego domku ojczyma Harrego na tej polanie nad rzeką. - dodał Liam.
- co wy na to? - zapytał porozumiewawczo Zayn.
- beze mnie. - stwierdziła Dan.
- dlaczego, kochanie? - zapytał ją Liam.
- mówiłam ci, urlop mi się skończył, zaczynam pracę od środy. - odpowiedziała. - w środę wyjeżdżamy na tydzień z zespołem. - dodała.
- kurde.. - powiedział Louis.
- ej, ale nic się nie dzieje, wy jedźcie, takich łikendów przed nami jeszcze setki. - powiedziała i uśmiechnęła się do wszystkich.
- Dan ma racje, nie musicie rezygnować ze względu na nas. - powiedział Liam.
- MUSICIE, NAS? chyba się nie słyszysz, jedziesz z nami. - powiedział Louis stanowczym tonem.
- właśnie, Dan pojedzie, a ty sam będziesz siedział w domu? MYLISZ SIĘ KOCHANIE. - powiedział Zayn siadając Liamowi na kolanach.
Liam spojrzał na Dan z pytającym wzrokiem, na co dziewczyna zaczęła się śmiać.
- przecież oni mają rację. - powiedziała. - jedziesz i nie ma mowy. - dodała równie stanowczo, jak Louis.
- bez Ciebie? - zapytał ją.
- LIZUUUUUUUUSEK. - krzyknął Louis, na co Zayn i Harry zaczęli się śmiać. Wyraz twarzy Liama nie zmieniał się. Patrzył na Danielle jakby chciałby jej powiedzieć 'mimo, że to tylko siedem dni
będę strasznie za Tobą tęsknił' - to było słodkie.
- kochanie, nie raz ja wyjeżdżałam bez Ciebie, przez co ty zostawałeś sam z chłopakami. stało nam się coś? - zapytała i pocałowała chłopaka w usta.
Zazdrościłam im takiego związku, widać było po nich, że szaleją za sobą. Teraz siedzą objęci ze sobą i nadal śmieją się z tekstów Zayna i Lou. a Harry..
Hazza siedział na fotelu i patrzył na mnie. Nagle oczami pokazał mi górę, jakby chciał powiedzieć, żebyśmy tam poszli. Wstałam więc z kanapy, Harry za mną i poszliśmy na górę.
Weszliśmy do sypialni Harrego. Chłopak pocałował mnie w usta, a następnie obdarował mnie swoimi pocałunkami po szyi. Wziął mnie na ręce i zaniósł na łóżko. Siedzieliśmy i nadal się
całowaliśmy. Czułam się cudownie, jak nigdy wcześniej. Czekałam na taki moment, dawno już chciałam go pocałować, ale nie miałam odwagi zrobić tego pierwsza.
Cieszyłam się, że Hazza pierwszy to zrobił. Do tej pory wstydziłam się dać mu głupiego buziaka w usta. Od tej pory wiedziałam, że zmienię to.
Całowaliśmy się dobrą długą chwilę. Harry zaczął dotykać mojego brzucha, pleców. Bałam się tego, co zaraz miałoby zajść, nie chciałam tego jeszcze robić. No ale przecież to Styles, czwarta
randka i już łóżko. haha, na pewno nie.
- przestań. - powiedziałam śmiejąc się, gdy chłopak wyczuł mój czuły punkt na łaskotki, jakim są miejsca pod żebrami z tyłu.
- bawi cię to? - zapytał równie śmiejąc się i zaczął mnie łaskotać.
- przestań Harry, proszę! - powiedziałam głośniej i sama zaczęłam go łaskotać, ale to nie działało.
Nasze twarze zbliżyły się do siebie. Harry popatrzył mi głęboko w oczy.
- kocham Cię. - powiedział i ponownie namiętnie mnie pocałował.
PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ:
Zeszliśmy z Harrym na dół. Wszyscy siedzieli w salonie i pili piwo, włącznie z Niallem i Emilką. Wtedy zobaczyłam, jaka Emilka jest szczęśliwa.
Siedziała Niallowi na kolanach, a on bawił się jej bransoletką, jednocześnie rozmawiając z Dan. Emii ubrana była w to: <klik> a włosy miała spięte w kucyk.
Usiedliśmy z Harrym na podłodze, bo tylko tak było miejsce.
- ej słuchajcie, jest taki pomysł. idziemy jutro do klubu? - zaproponowała Danielle.
- właśnie? tego w centrum, co mamy go wypróbowanego. - dodał Zayn patrząc na Harrego.
- mi pasuje. - powiedział Hazza. - Wika? - zapytał mnie o zdanie.
- jak się będę dobrze czuła, to w porządku. - odpowiedziałam.
Siedzieliśmy jeszcze, wypiliśmy kilka piw i zeszło nam to 1:30.
- zbieramy się? - zapytała Emilka w pewnej chwili.
- jest chyba problem. - powiedziałam.
- jaki? - zapytała za zdziwieniem.
- spójrz. - pokazałam na Louisa leżącego na kanapie, Zayna śpiącego na fotelu i Harrego i Nialla grających w szachy, wszyscy byli pod wpływem. Wydawało mi się, że Niall i Harry raczej
pod największym.
- musicie więc zostać. - powiedział Liam sprzątając puszki ze stołu. - ja też wypiłem i nie dam rady was odwieźć. - powiedział z uśmiechem.
- i czego się cieszysz? - zapytała Emilka ze śmiechem w głosie,.
- bo musicie zostać. - powiedział i wyszedł do kuchni.
Danielle wróciła z łazienki i usiadła obok śpiącego na kanapie Louisa.
- nie mam prawka. - powiedziała. - przecież śpicie u swoich, nic wam się nie stanie. - powiedziała z uśmiechem w głosie.
Umówiliśmy się, że ja będę spała u Harrego w pokoju, a Emilka u Nialla.
Zaprowadziłam więc Harrego do pokoju, po czym chłopak położył się na łóżku i momentalnie zasnął. Z pozostałymi było podobnie.
_______________________________
ROZDZIAŁ TRZYNASTY. XD
jest i Liam. : D nawet szarpnęłam się na Danielle. : d
może i nie jest najlepszy, ale myślałam nad nim dzisiaj pół dnia. xd
+ dziękuję za komentarze i proszę o więcej. : D xx
To było boskie. Jutro daj rozdział 14 :)
OdpowiedzUsuńomg dawaj rozdział jak najszybciej bo chce wiedziec co dalej z nimi wszystkimi :d trzymam kciuki. xxxxxxxxx
OdpowiedzUsuńNiedawno przeczytałam poprzedni rozdział, wchodzę ponownie i bach jest nowy! Bardzo mi się podoba! Pierwszy raz czytam aby i Niall był cząstką opowiadania i był z kimś w związku :)
OdpowiedzUsuńDawaj następny! tak dobrze Ci idzie :)
Twoje pisanie jest dla mnie jak lekarstwo!!
xx
pobudzasz moją wyboraźnie, co źle będzie na mnie działało bo będę sobie wyobrażać że to wszstko jest na prawde ; c
OdpowiedzUsuńale pisz, bo lubie to czytać. :) xx