Na tym blogu umieszczane będą opowiadania i imaginy o One Direction, oraz fakty i informacje o nich. ; d
piątek, 30 listopada 2012
ROZDZIAŁ 5.#
Wyszliśmy z domu i poszliśmy w kierunku samochodu Harrego.
- nie wiedziałem, czy dobrze trafiłem. Nigdy nie byłem w tej dzielnicy. - powiedział Loczek.
- na jest trochę odległa. - powiedziałam. - z Emilką mamy zamiar się stąd przeprowadzić. - dodałam. Harry popatrzył na mnie przypatrując się uważnie.
- ładnie wyglądasz. - powiedział po chwili z uśmiechem na twarzy, mrużąc oczy.
- dziękuję. - odpowiedziałam nieśmiało. Doszliśmy do samochodu, wtedy Harry otworzył drzwi. - Dokąd jedziemy? - zapytałam gdy usiadł na swoim miejscu.
- myślałem o cichym miejscu, chciałem porozmawiać, poznać się z Tobą bardziej. niedaleko mojego kompleksu jest mała kawiarenka, może tam? - zaproponował.
- w porządku. - odpowiedziałam i odjechaliśmy.
Podczas jazdy samochodem Harry pytał mnie o moich rodziców, rodzeństwo, przyjazd do Londynu. Opowiedziałam mu wszystko ze szczegółami, jak prosił.
- może chcesz coś wiedzieć o mnie? - zapytał ruszając brwiami.
- wiem o Tobie dużo.. - powiedziałam puszczając oczko, a Harry zarumienił się jak dziecko, co było dość śmieszne.
Skręciliśmy w dzielnicę, przy której stały ogromne, piękne domy. Nie byłam tam nigdy, ale wiedziałam gdzie ta ulica się znajduje. Nie sądziłam jednak, że chłopaki tam mieszkają. Przejeżdżaliśmy obok wielkiego kompleksu. Był oświetlony, z dwoma piętrami i ogromnym balkonem od strony ulicy. Pod domem na schodach siedział chłopak o ciemnych włosach w czarnej kurtce i palił papierosa. Domyśliłam się, że to Zayn. Nie myliłam się. Harry zatrąbił do niego, a ten od razu podniósł rękę do góry i uśmiechnął się.
- chciałbym Cię kiedyś z nimi poznać. - powiedział Harry mijając ich dom. 'kiedyś' - zabrzmiało to tak, jakby dzisiejsze spotkanie nie było ostatnim. Czułam, że robię sobie nadzieje.
- też bym chciała ich poznać. - odpowiedziałam, a Harry uśmiechnął się podejrzliwie.
Dojechaliśmy do ulicy z drogimi restauracjami i kawiarenkami. Byłam tutaj raz z Davidem i Moniką na obiedzie, ale to było bardzo dawno. Wyszliśmy z samochodu i weszliśmy do kawiarenki.
- pan Styles. proszę, oto zarezerwowany stolik. - powiedział kelner stojący przy drzwiach. Harry musiał tam często przychodzić, skoro był znany.
W kawiarni był tłok. Praktycznie przy każdym stoliku ktoś siedział, głownie facet z kobietą. Usiedliśmy z Harrym przy stoliku obok okna, na którym stały dwie świeczki. Usiadłam na krześle i rozejrzałam się do okoła. Wystrój kawiarenki był dość przyjemny. Ściany były beżowo czerwone, a na nich widniały obrazy, na których nie wiem co było. Z Harrym zamówiliśmy na początek kawę.
Siedzieliśmy na przeciwko siebie, a on wlepiał swój wzrok we mnie. Zestresowałam się, czy nie jestem gdzieś brudna i zaczęłam strzelać kostkami w dłoniach. Zawsze tak robiłam jak się denerwowałam. Harry musiał to zauważyć, bo złapał mnie za rękę.
- nie denerwuj się. - powiedział patrząc w moje oczy. Po chwili lekko się uśmiechnął, a ja czułam, że jestem czerwona jak burak.
Kelner przyniósł nasze kawy. Z Harrym rozmawialiśmy o wszystkim. o jego pracy, chłopakach, o moich treningach. W zasadzie czułam się jakbym znała go od dawna. Po godzinie 18 zadecydowaliśmy, że pojedziemy obejrzeć jakiś film. Harry stwierdził, że nie ma po co jechać do kina, skoro możemy film pooglądać u niego. Zgodziłam się na to. Weszliśmy do samochodu i odjechaliśmy. Po piętnastu minutach byliśmy na miejscu. Weszliśmy do domu chłopaków.
- coś dziwnie cicho jest, może się w końcu pozabijali. - powiedział Harry odkładając klucze na półkę.
Nie powiedziałam na to nic, poszłam za nim do salonu. Na kanapie zobaczyłam niecodzienny widok. - Nialla i Zayna, którzy spali razem nakryci kocem.
To było niesamowite uczucie zobaczyć ich w takiej sytuacji, którą wcześniej widziałam jedynie na zdjęciach.
- to dzisiaj nie pooglądamy chyba nic. - powiedziałam do Harrego wskazując na chłopaków.
- tak.. masz rację. - odpowiedział chłopak. - to chodźmy może na górę. - dodał.
Poszliśmy wielkimi schodami na piętro. Mieściło się tam dużo drzwi do różnych pomieszczeń. Na końcu były czarne drzwi, do których wszedł Loczek. Poszłam więc za nim. Jego sypialnia była duża. Na ścianach mieściły się zdjęcia z chłopakami, fankami i inne plakaty od fanów.
- czemu się tak przyglądasz? - zapytał Harry stając obok mnie.
- ładny masz pokój. - odpowiedziałam patrząc nadal na ścianę.
W pewnym momencie zauważyłam kartkę ode mnie, którą narysowałam dwa lata temu. Rysunek przedstawiał Larrego w objęciach. Nawet podpisałam się literką 'V x' od imienia 'Victoria' pisanego po angielsku. Harry patrzył na ten rysunek równie uważnie.
- podoba Ci się to? - zapytałam wskazując palcem na tę właśnie kartkę.
- tak, jest świetny. Ktoś miał talent. - powiedział siadając na łóżku.
- dziękuję. - odpowiedziałam i usiadłam obok niego.
- to od Ciebie? - zapytał po chwili zmierzając mnie wzrokiem.
- czy to takie dziwne? w One Direction zakochana jestem od dokładnie dwóch 21 miesięcy. - odpowiedziałam uśmiechając się. Chłopak odwzajemnił to i znowu się zarumienił.
_______________________
JEST I PIĄTY. XD
później SPRÓBUJĘ dać nowy. ;d
przepraszam, że wczoraj nie dałam jeszcze jednego, ale uczyłam się do sprawdzianu z niemca. ; c
+ proszę o komentarze. : D xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
DALEJ. XXX
OdpowiedzUsuńskończyłam.
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że bardzo mi się podoba. Mam nadzieję, że utrzymasz sposób w jaki piszesz, nie będziesz rozdzielać na "oczami jego" - "oczami jej", bo to już zaczyna być nudne.
Czekam na rozdział 6, 7, 8, 9....i kolejny i kolejny.
Sprężaj się! Ciekawi mnie dalszy ciąg ich wspólnej znajomości...a także to jak się sprawdzi Wiktoria jako kapitan. :)
xx
dziękuję bardzo : D
OdpowiedzUsuńszczerze mówiąc, zaczęłam pisać następny rozdział, w którym miało pojawić się 'oczami Harrego', ale skoro mówisz, że nudne to utrzymam to tak jak jest. : D
dziękuję za opinię. xx