sobota, 29 grudnia 2012

ROZDZIAŁ #21

Danielle i Liam wyszli z domu, a my pozostaliśmy w salonie. Zayn włączył jakiś film, Niall przyniósł jedzenie, a Louis rozdawał po kolei puszki z piwem. Nie chciałam pić, bo bolała mnie głowa, więc podziękowałam.
- może pooglądamy jakiś horror? - zaproponował Zayn schylając się do małej szafki stojącej obok tej, na której stał telewizor.
Mulat wyszukał w niej kilka pudełek z płytami, na których okładkach napisane były tytuły filmów.
Niall wyrwał mu je i zaczął czytać. Nie kojarzyłam z nich żadnego filmu, ale jednogłośnie wybraliśmy ten o sierocińcu. Blondyn usiadł wygodnie na kanapie obejmując Emilkę, jednocześnie trzymając miskę z czipsami na kolanach, Zayn i Louis usiedli na fotelach, więc zostało mi usiąść obok Hazzy na tej samej kanapie co Emi z Niallem. Usiadłam więc obok Loczka, który przyłożył swój policzek do mojego i oglądaliśmy film.

Gdy akcja w horrorze rozkręciła się i robiło się na prawdę coraz straszniej Zayn i Louis śmiali się jedynie z Nialla. Twierdzili, że chłopak boi się gorzej od Emilki, na co dziewczyna sama wybuchnęła śmiechem, a Niall zarumienił się. On zawsze się rumienił, ale to było w nim takie kochane.
- Niall, boisz się? - zapytał ze śmiechem w głosie Louis.
- przecież to nic nienormalnego w takiego typu filmach.. - powiedział Nialler.
- STARY, ALE OGLĄDAMY GO JUŻ TRZECI RAZ. - powiedział Zayn i wybuchnął śmiechem.
Harry nie odzywał się nic, śledził jedynie dalszy przebieg filmu z uwagą.
W jednej ze scen pojawiła się kobieta łudząco podobna do Caroline Flack, na co Louis wybuchnął głośnym śmiechem gdy tylko ją zobaczył. Pozostali zrobili tak samo szydząc z Hazzy, bo jak wiedzieli - chłopak nie lubił jak obrażają jego byłą, chociaż również niekiedy wydawało mu się to śmieszne. Nie mówiąc do nich nic wrócił do oglądania filmu.
- nie chce nic mówić, ani jej bronić bo ty siedzisz koło niego. - powiedział mi po cichu Niall do ucha, na co zmierzyłam Loczka wzrokiem. Popatrzyłam ponownie uważnie na Nialla, a chłopak pokiwał jedynie porozumiewawczo głową.

Hazza trzymał rękę na moim biodrze do końca filmu, od czasu do czasu zerkając na mnie. Seans trwał łącznie 112 minut, oczywiście z przerwami na wyjścia do toalety, jak Louisowi zachciało się załatwić potrzebę i z wychodzeniem co chwila do kuchni, za namową Nialla i Emilki.
W momencie, gdy Zayn wyłączał DVD, do domu weszli Liam z Danielle.
- już z powrotem? - zapytała Emi.
- tak, mam już rzeczy, spokojnie mogę iść spać. - odpowiedziała z uśmiechem Dani.
- o której jutro jedziecie? - zapytał Harry. - chwila, jedziecie, czy lecicie? - dodał porozumiewawczo.
- lecimy, do USA mój drogi. - odpowiedziała z uśmiechem w głosie dziewczyna. - o 9 mam samolot.
- odwieziemy cię na lotnisko i pojedziemy jutro na próbę. - dodał Niall nasypując kolejną paczkę czipsów do miski.

Dan i Liam dosiedli się do nas w salonie. Poczułam, że głowa boli mnie jeszcze bardziej, więc postanowiłam pójść na górę do pokoju Harrego i położyć się. Poinformowałam jedynie Hazzę o tym i wyszłam z salonu zostawiając ekipę z piwem na czele.
Weszłam na górę, a następnie w czwarte drzwi po lewej. Uświadomiłam sobie, że jak dobrze pójdzie, to za niedługo sama mogę tu zamieszkać, właśnie w tym pokoju. Rozglądnęłam się uważnie i stwierdziłam, że nie byłoby głupio.

Położyłam się w Harrego pokoju. Głowa nadal mnie bolała, a chłopcy nie mieli żadnej tabletki od bólu. Leżałam tak przez dłuższą chwilę podczas tego, gdy wszyscy imprezowali na
dole. Nagle do pokoju wszedł Niall. Widziałam jedynie jego czubek głowy przenikający przez uchylone drzwi. Blondyn uśmiechnął się szeroko.
- można? - zapytał w dalszym ciągu z szerokim uśmiechem na twarzy.
- można. - odpowiedziałam równie miło uśmiechając się.
Blondyn wszedł do sypialni i położył się obok mnie na łóżku. Obydwoje leżeliśmy tak patrząc w wysoko umieszczony sufit.
- chciałbym, żebyście z nami zamieszkały. - powiedział cicho Nialler.
- to nie jest takie proste, sam dobrze wiesz. - powiedziałam. - nie wiadomo co z naszym mieszkaniem, umowę mamy do końca następnego roku.
- wynajmiecie. - zaproponował.
- na lewo? tak nie można.. - odpowiedziałam informując o skutkach.
- a jakby to był ktoś bliski? - powiedział Niall patrząc na mnie.
- na przykład? - zapytałam siadając, a Niall zrobił to samo.
- koleżanka? kolega? - mówił.
- wiesz co, to nie głupi pomysł. - powiedziałam na chwilę zamyślając się.
- ja mam same mądre pomysły. - odpowiedział blondyn z uśmiechem cwaniaczka, na co zaczęłam się śmiać.
- będziemy coś myśleć, na razie nie mam do tego głowy.. - powiedziałam.
- jeszcze masz głowę. ona tylko cię boli. - dodał Niall puszczając oczko utrzymując swój uśmiech.
- tak właśnie.. niestety albo na szczęście. - odpowiedziałam.
- Harry pojechał do apteki, martwi się o ciebie. - powiedział po chwili Niall.
- on nie pił czasami? - zapytałam z lekkim wyrzutem.
- miał pić, ale pojechał zaraz jak poszłaś na górę. - odpowiedział. - jesteście ze sobą szczęśliwi?- zapytał po chwili.
- ja jestem. nie wiem jak on. - odpowiedziałam kierując wzrok w dół.
- on jest 39289239823892389 bardziej od ciebie. - powiedział kierując moją twarz ku jego twarzy, miał minę jakby chciał powiedzieć 'wiem co mówię'.
- nie wiem czy da radę. - dodałam patrząc mu w oczy.
- ale ja wiem. - zatwierdził mnie Niall. - fajnie, że się kochacie.. - dodał tym razem on kierując spojrzenie ku podłodze.
- a co z tobą i z Emilką? - zapytałam. - wyglądacie jakbyście byli już w zaawansowanym związku. - powiedziałam mu.
- i chciałbym, żeby tak było. ale boję się, że jak jej powiem, że ją kocham, to ona mnie wyśmieje albo coś.. - powiedział nieco ciszej Niall.
- nie masz się o co martwić. - powiedziałam przybliżając się do przyjaciela. - ona też cię kocha. - dodałam porozumiewawczo obejmując go, na co blondyn mnie przytulił.
- jesteś pewna? - zapytał z nadzieją w głosie blondas.
- niczego nie byłam bardziej pewna. - odpowiedziałam z uśmiechem.

Porozmaiwaliśmy jeszcze chwilę i do pokoju wszedł zadyszany Harry.
- BIEGŁEM. - powiedział siadając na łóżku, co było dość śmieszne. Niall nie mógł się powstrzymać i wybuchnął śmiechem.
- stary uwierz, widzimy. - powiedział Nialler przez śmiech.
- za to kupiłem to. - powiedział wyciągając z kieszeni kurtki tabletki od bólu głowy.
- jeeeeeeeeeeeeeeeeeeju, nie musiałeś. - powiedziałam do niego.
- musiałem, jeszcze mi się znowu rozłożysz tutaj.. - powiedział Hazz ściągając kurtkę.
- od bólu głowy się nie umiera.. - powiedział Niall stukając się palcem po czole. - może to być zwykła migrena. - dodał.

Zażyłam więc tabletkę, a resztę odłożyłam na szafkę stojącą obok łóżka. Zdecydowaliśmy, że pójdziemy na dół do pozostałych. Niall wyszedł pierwszy, ja ubrałam bluzę Harrego, którą dał mi wcześniej i też chciałam wyjść, ale chłopak złapał mnie za rękę.
- co jest? - zapytałam.
- nic. - odpowiedział z uśmiechem.
- to po co mnie złapałeś za rękę i zatrzymałeś tutaj? - zapytałam ze zdziwieniem, jednoczesnie ze śmiechem w głosie.
- po to. - powiedział Harry i pocałował mnie namiętnie.
- ale ty jesteś durny. - powiedziałam śmiejąc się, gdy skończył.

Złapałam go za rękę i wyszliśmy z pokoju zamykając za sobą drzwi.


NA DOLE:
Chłopcy popili trochę, na szczęście można było dojść z nimi do porozumienia. Chłopcy chcieli wygłosić mowę na temat naszego mieszkania z nimi, więc prosili o skupienie, uwagę i ciszę.
- zgromadzeni. - zaczął jak zwykle pozytywnie Loui. - albo inaczej.. dziewczyny słuchajcie, jeśli chcecie to wprowadźcie się do nas nawet jutro.. kiedy chcecie. wiemy jaka jest wasza sytuacja, więc zrobiłybyście duży błąd odrzucając naszą propozycję. - kontynuował.
- zwłaszcza, że macie problem z tym mieszkaniem. - dodał 'błyskotliwie' Hazza.
- dopiero to powiedziałem, kochanie..... - dodał załamując ręce Lou.
- i to jest genialny pomysł. nie musiałybyście dokładać się do niczego bo nie po to wam to proponujemy. - dodał Liam.
- POZNAJCIE NASZE DOBRE SERCA. - wykrzyczał Niall na co zaczął się śmiać on jeden, a reszta chłopaków spojrzała na niego miną 'co za idiota'.
- skoro się przyjaźnimy nie miałybyście na pewno żadnych obaw żeby z nami zamieszkać, a tylko na tym skorzystacie. zwłaszcza, że Wika jest z Harrym, a Niall kocha Emilkę. - powiedział Zayn, na co Niall zakrył twarz dłonią.
- CO ZA DEBIL....... - powiedział po chwili blondyn.
- więc jak? - zapytał Harry patrząc na mnie z nadzieją w oczach.
- mi się wydaje, że oni mają rację. - dodała wtrącając Danielle.
- a czemu Ty tu nie mieszkasz? - zapytała ją Emila.
- ja tak jakby tu mieszkam właściwie. - odpowiedziała z uśmiechem na twarzy Dani. - w miesiącu jestem w Londynie kilka dni, bo praca i praca, a jak już tu jestem to każdą wolną chwilę z Liamem spędzamy razem. Dlatego albo ja sypiam tutaj, albo Liam u mnie, co zdarza się rzadziej. Planujemy sprzedać mój domek i ja wprowadziłabym się tutaj, ale to też jest jeszcze do ustalenia. - mówiła Danielle. - fajnie byłoby, gdybyście się zgodziły. - dodała.
- jak dla mnie propozycja zajebista i się zgadzam. - powiedziała Emila, na co Niall wyraźnie się ucieszył. Wszyscy patrzyli na mnie oczekującym wzrokiem.
- też dużo o tym myślałam i sądzę, że to nie najgłupszy pomysł. - powiedziałam po chwili.
- no to zgoda! - krzyknął Louis. - teraz ustalmy termin waszej wprowadzki. - powiedział.
- jak dla mnie możecie nawet dzisiaj. - powiedział Zayn upijając łyk piwa z puszki.
- nie no, nie przesadzajmy. - powiedziałam. - może jak wrócimy z Holmes? - zaproponowałam.
- w sumie dzisiaj jest wtorek, do Holmes jedziemy w piątek... - powiedział myśląc nad czymś Hazza. - czyli za tydzień noc spędzimy razem? - dodał zadając mi pytanie po cichu, do ucha, na co zaczęłam się śmiać.

Podyskutowaliśmy jeszcze na ten temat, wypiliśmy po jednym piwie, oprócz Hazzy i ja i Emi zbierałyśmy się do wyjścia. Chciałam pożegnać się z Dani, ale dziewczyna powiedziała, że jutro się jeszcze zobaczymy. Hazza powiedział, że przyjedzie po nas o 8:30, pojedziemy po pozostałych, odwieziemy Danielle i wtedy na próbę. Przystałyśmy na jego propozycję. Zebrałyśmy się, pomogłyśmy posprzątać i Harry odwiózł nas do domu.



_________________________

chejka. :D
wiem, że znowu długo nic nie pisałam, ale nie miałam możliwości, przepraszam.
nie obiecuję jutro powinnam coś jeszcze dodać, jeszcze w poniedziałek rano postaram się.
dziękuję za wejścia. :D i proszę o komentarze OBIEKTYWNE. :D

xxx.

6 komentarzy:

  1. jak zwykle genialny : D xxxx

    OdpowiedzUsuń
  2. Niunia wchodzę tu i patrzę i czytam! Nie moge uwierzyć, że dobiłaś do 21 rozdziału, jak ten czas szybko leci...i historia się rozkręca, naprawdę mi się podoba nie kłamię!
    Kisski xx

    OdpowiedzUsuń
  3. ale szybciej sie nie dało nie ? :d nie no spoko ale postaraj sie dodawać szybko rozdziały bo historia strasznie wciąga :p xxxx

    OdpowiedzUsuń
  4. boski zreszta jak zwykle ! :)
    czekam na następny xx ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. To było boskieeee <3
    Dodaj jak najszybciej<3
    Wesołego i szczęśliwego nowego roku <3 xd

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodaj coś jak najszybciej, bo już dłuższy czas nic nie dodajesz...

    OdpowiedzUsuń