niedziela, 9 grudnia 2012

ROZDZIAŁ #14.

*PONIEDZIAŁEK, 12 LISTOPADA.

Wstałam o 9. Hazza spał jeszcze jak dziecko. Lubiłam patrzeć na niego gdy spał, był wtedy taki słodki. Nie budząc go ubrałam swój sweter i spodnie i zeszłam na dół. W kuchni
siedzieli Danielle i Liaś.
- dzień dobry. - powiedział chłopak upijając łyk kawy.
- dzień dobry. - odpowiedziałam.
- jak się spało? - zapytała Danielle zalewając kawę wrzątkiem.
- nie było źle, Harry ma wygodne łóżko. - odpowiedziałam.

Rozejrzałam się po kuchni. Pierwszy raz tu byłam. Wyglądała tak http: <klik>
i łączyła się z jadalnią http: <klik>
Nagle do kuchni wszedł Malik. Od razu sięgną po butelkę wody z lodówki.
- masakra.. - powiedział odkręcając ją, aż zakrętka wypadła mu z rąk. Widać było, że wielką trudność sprawiało mu podniesienie jej, ale nikt zbytnio nie rwał się do tego, żeby mu pomóc ją
podnieść.
- trzeba pić z umiarem. - powiedziała Danielle ze śmiechem w głosie, siadając obok mnie i Liama przy stole.
- eheeeeeeeeeeee. - odparł Zayn i usiadł na przeciwko nas, na blacie.
- zejdź. - powiedział stanowczo Liam.
- tatuś kurde, nie spinaj się tak, bo zmarszczki ci się porobią. - powiedział Zayn posyłając mu buziaka w powietrzu, po czym zszedł z blatu i poszedł na górę.

Posiedzieliśmy w kuchni i wypiliśmy kawę, wtedy na dół przyszła Emilka, a za nią Niall.
- chej wam. - powiedziała wesoło dziewczyna i pocałowała wszystkich w policzek. Niall zaś  podszedł do mnie i do Dan i zrobił to samo.
Emilka zmierzyła go wzrokiem z miną cwaniaczka, na co chłopak podszedł do niej i pocałował ją w usta.
- uuuu, blonyn. ostro! - powiedział Liam, na co Niall zarumienił się i uśmiechnął.

Wzięli dwie miski, płatki i mleko i poszli do salonu przed telewizor. Stwierdzili, że tam będzie im lepiej i nie będą nam przeszkadzać. Krzyknęłam jeszcze do dziewczyny, że zaraz musimy się
zbierać, bo mam jeszcze dzisiaj trening, a chciałam wyjść ze wszystkimi na imprezę wieczorem. Usłyszałam jedynie 'OKEJ' z jej ust, po czym zniknęła za drzwiami jadalni.
 Widziałam, że Emilka jest szczęśliwa z Niallerem i jak najbardziej kibicowałam im. Uważałam, że dobrali się.  On jest nieśmiały, ona też. Czasami też za dużo rzeczy mówią bezpośrednio. Mało rzeczy ich za to różniło.

Posiedziałam jeszcze chwilę z Dan i z Liamem.
- w czym idziesz dzisiaj wieczorem? - zapytała mnie Danielle.
- nie mam pojęcia jeszcze w co się ubiorę. a Ty? - zapytałam.
- chodź na górę, pokażę Ci. - powiedziała i poszłyśmy na górę do pokoju Liama, w którym Dan miała swoje rzeczy.

Sypialnia Liama był zaraz na przeciwko pokoju Harrego. Drzwi były otwarte i słyszałam jak Loczek z kimś rozmawia. Weszłam więc z Danielle do sypialni jej chłopaka: <klik>
Wydawało mi się, że Liam ma największą sypialnię w całym domu, może ze względu na niego i Danielle. Sama nie wiem.
Usiadłam na krześle stojącym obok łóżka, a Danielle szukała czegoś w torbie.
- nie byłam jeszcze w domu od przyjazdu od rodziców Liama. - powiedziała dziewczyna.
- dogadujesz się z nimi? - zapytałam rozglądając się po pokoju.
- tak, bardzo sympatyczni z nich ludzie. - odpowiedziała uśmiechając się. - sama się przekonasz, na pewno niebawem ich poznasz. - dodała.
- teraz obawiam się o spotkanie z rodziną Harrego w piątek. - powiedziałam spuszczając wzrok na podłogę.
- ej, czego konkretnie się boisz? - zapytała Danielle kucając przede mną i łapiąc mnie za ręce. - jeżeli boisz się tego jak wypadniesz, to na prawdę nie masz o co. - dodała.
- boję się, że mnie nie polubią. albo że jak Harry mnie zostawi.. - powiedziałam nie dokańczając.
- on Cię nie zostawi. - powiedziała Dan utwierdzając mnie w przekonaniu, lub ewentualnie dając do zrozumienia coś nielogicznego dla mnie. - on Cię kocha. - dodała patrząc mi w oczy.
- jednak boję się tego wszystkiego. - odparłam.
- to czego się boisz jest najwięcej warte. - powiedziała Danielle, a jej słowa dały mi do myślenia.

Rozmawiałyśmy tak jeszcze przez chwilę, aż przyszedł Liam do pokoju.
- o czym rozmawiacie? - zapytał.
- o sukienkach. - powiedziała Danielle wymigując się od prawdziwego tematu naszej rozmowy.
- i o butach. - dodałam puszczając oczko do Danielle. starałam się zrobić to tak, żeby Liam nie zauważył, na co Danielle uśmiechnęła się porozumiewawczo.
- pokazywałam Wiktorii moją kreację na wieczór. - powiedziała, mimo, że wcale mi jej w końcu nie pokazała.
- będziesz wyglądać olśniewająco jak założysz nawet worek po ziemniakach. - powiedział Liaś i zaczął całować Danielle.

Nie chciałam im przeszkadzać i jak najszybciej wyszłam z sypialni. Drzwi do pokoju Harrego nadal były otwarte. Byłam pewna, że słyszę tam głos Zayna i Louisa.
- no i co dalej? - zapytał Louis.
- nie mam pojęcia. - odpowiedział Harry. - chciałbym więcej coś, ale nie wiem jak się do tego zabrać.- dodał.
- powiedz jej, że ją kochasz. - powiedział Zayn, na co Louis wybuchnął śmiechem.
- na pewno jej tego nie mówił.. - dodał Lou nadal śmiejąc się z mulata.
- mówiłem, nie raz. ona jednak nie powiedziała mi tego ani razu. - powiedział, ale coś mi się nie zgadzało. Powiedziałam mu to raz. Jeden jedyny co prawda, ale powiedziałam..
- przedstaw ją swoim rodzicom! - powiedział nieco głośniej Zayn głosem, jakby chciał mocno zabłysnąć, na co Lou zaczął śmiać się jeszcze bardziej.
- buraku, przecież jedziemy do jego rodziców w piątek.. - powiedział Louis litościwym głosem. - w zasadzie powinna wiedzieć, że jak zabierasz ją do rodziców i chcesz ją im przedstawić, to to coś poważnego. - dodał po chwili.
- wystarczy jak narazie tego okazywania jak wam na sobie zależy. pasujecie do siebie, obydwoje jesteście dość udani, szczęścia wam jedynie życzyć. - mówił Zayn.

Nie chciałam słuchać dalszego przebiegu rozmowy. I tak źle zrobiłam stojąc tam i słuchając o czym mówią. Ale dzięki temu mogłam jeszcze bardziej być pewna jego uczuć.
Zeszłam na dół do salonu. Niall i Emilka śmiali się z jakiegoś programu, który leciał w tv.
- zbieramy się. - powiedziałam do przyjaciółki.
- ej no kurde jak to? - zapytała mnie z wyrzutem mając jedzenie w buzi.
- no normalnie. - powiedziałam i zaczęłam sprawdzać w torbie, czy nie zapomniałam niczego.
- czekaj, ubiorę się tylko. - powiedziała i pocałowała blondyna w policzek, po czym poszła na górę po swoje rzeczy.

Usiadłam obok Nialla na kanapie. Blondyn zmierzył mnie wzrokiem i uśmiechnął się.
- chej Wika. - powiedział ze śmiechem w głosie, na co mi również zachciało się śmiać.
- no chej Niall. - odpowiedziałam.
Nie wiedziałam o co mu chodziło, w końcu już się widzieliśmy dzisiaj.
- o której dzisiaj jedziemy do klubu? - zapytał mnie zmieniając kanały w telewizorze.
- mówili coś wczoraj, że o dwudziestej. - odpowiedziałam.

Wtedy obok mnie usiadł Louis tak gwałtownie, że sama się przestraszyłam.
- chcesz żebym zawału dostała? - zapytałam nadal przestraszona, na co Louis przytulił mnie.
- przepraszam.. muszę coś zrobić, żeby Harry Cię zostawił i mógł być ze mną. - odpowiedział chłopak ze smutkiem w głosie, po czym wybuchnął udawanym płaczem.
- DEBIL! - krzyknął Harry z kuchni, na co Louis wybuchnął udawanym płaczem jeszcze głośniej.

Harry przyszedł z kuchni do salonu i pocałował mnie w usta, po czym usiadł na fotelu.
- eeeej, a ja? - zapytał Louis z wymalowanym smutkiem na twarzy, na co Harry posłał mu buziaka w powietrzu.
- my się będziemy zbierać. - powiedziałam jak Emilka wróciła do salonu.
- już? - zapytał zdziwiony Harry.
- dochodzi dwunasta.. - powiedziałam wstając z kanapy.
- ciekawe czym wrócicie.. - powiedział zlewając nas Harry.
- normalnie, pożyczysz nam samochód. - powiedziałam do niego z miną cwaniaczka.

Harry wypierając się i po kilku próbach bezskutecznego proszenia w końcu się zgodził. Podał mi kluczyki i cała piątka, oraz ja, Emilka i Danielle poszliśmy do garażu.
Za namową Zayna chłopcy odmówili pożegnalną modlitwę w intencji samochodu. Stanęli obok niego i uczcili minutą ciszy ostatni widok JAK IM SIĘ ZDAWAŁO - całego samochodu.
- strasznie śmieszne. - powiedziałam. - a teraz wypad, bo chciałam pojechać do domu. - dodałam.
- BUZIAKI. - krzykną Louis, na co wróciłam się i dałam każdemu chłopakowi buziaka w policzek, oczywiście Danielle także.
- przyjedziemy około dwudziestej. - powiedziała Emilka przytulając się do Nialla, po czym dała mu buziaka w policzek. Obydwie weszłyśmy do samochodu i odjechałyśmy, zostawiając pozostałych
z wyraźnym zdziwieniem w oczach.


*PÓŁ GODZINY PÓŹNIEJ:
Dojechałyśmy z Emilką pod dom. Sąsiedzi wchodzący do kamienicy byli najwyraźniej zdziwieni, czym przyjechałam. Zwłaszcza, że wśród mieszkańców tego zadupia nie brakowało zazdrosnych
twarzy. Przez całą drogę Emii opowiadała mi co zaszło między nią o Niallem. Stwierdziła, że zakochała się w nim po uszy, uwielbiała z nim przebywać, przytulać go.
Gdy o tym mówiła na jej twarzy pojawił się uśmiech. Dawno jej takiej nie widziałam. Byłam pewna, że Niall sprawi, że Emilka będzie jeszcze bardziej szczęśliwa.

Weszłyśmy na górę. Dochodziła godzina 14. Poszłam więc szybko pod prysznic, przebrałam się i wyszłam z domu na trening. Wcześniej zadzwonił do mnie Hazza, że przyjedzie na trening
popatrzeć i później pojedziemy do mnie, a od nas do niego do domu a stamtąd z pozostałymi do klubu.



_________________________________

ROZDZIAŁ 14, CHEJ. : D
miałam dodać go wcześniej, ale cały dzień byłam pozbawiona neta, gdyż byłam u babci. : d
ale zdążyłam przez cały dzień napisać dodatkowe rozdziały na następne dwa - trzy dni. : D

mam nadzieję że widać, że coś próbuję wnieść w te rozdziały. nie wiem jednak czy mi to wychodzi, ale STARAM SIĘ.: D

dziękuję, że czytacie tego bloga. chyba czytacie. wiem, że mam trzy zaufane czytelniczki i jestem wam strasznie wdzięczna z tego powodu. : D
chociaż patrząc na dzienną liczbę wejść widzę, że rozdziały czyta więcej osób, ale nie zawsze zostawiają po nich komentarze, z czego jest mi trochę smutno. ; c
ale cieszę się że przynajmniej niektórzy są litościwi i dają mi się cieszyć komentarzami, bo na prawdę dla mnie to bardzo miłe. : D
dziękuję więc i proszę o więcej i więęęęęęęcej. : p xxx

5 komentarzy:

  1. hahahha nie mogę modlitwa o samochód hahaha KOCHAM TO ;D
    pisz dalej i dalej żeby było coś typu śmiesznego proooosze :D
    xxxxxxxxxxxxxx

    OdpowiedzUsuń
  2. haha właśnie też miałam o samochodzie pisać, rozwaliło mnie to.! :p
    + mnie też maż zaufaną, codziennie to wuchodzę i dzisiaj to sie nawet zmartwiłam jak po południu nie było rozdzialu ;(
    ale wchodze teraz i jeeeeeeeest. xD
    pisz dalej :P xx

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałabym juz dzisiaj wiedzieć co z Wiktorią i Harrym i z Emilką i Niallem ugh. ; c
    ale jutro czekam na rozdział! ;>
    a i prosze o follow back na tt :d x

    OdpowiedzUsuń
  4. faceci tak mają z tymi samochodami :)
    przez to opowiadanie muszę przyznać, że zapominam jakie teraz we mnie uczucia Hazza budzi przez te zamieszania z Taylor.
    Sprężaj się dawaj kolejny! doczekać się nie mogę.
    xx

    OdpowiedzUsuń
  5. wróciłam właśnie do domu i patrze - jest rozdział! : d
    zaraz przeczytam i czekam na następny jak najszybciej xx

    OdpowiedzUsuń