Na tym blogu umieszczane będą opowiadania i imaginy o One Direction, oraz fakty i informacje o nich. ; d
poniedziałek, 3 grudnia 2012
ROZDZIAŁ #10.
Siedzieliśmy nadal na tej ławce. Harry wpatrywał się w moje oczy. Prosto w nie. A ja w jego.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć, spuściłam po prostu głowę.
- przepraszam.. - powiedział Harry i też spuścił głowę.
- co Ty robisz? - zapytałam jednak po chwili.
- przepraszam.. ale ja nie mogę, Wiktoria, nie mogę.. - dodał i schował twarz w dłonie.
- czego nie możesz? - zapytałam.
- nie mogę przestać myśleć o Tobie od chwili, gdy się pierwszy raz spotkaliśmy. Nie mogę patrzeć na to, że jest Ci smutno z mojego powodu, nie wiem nawet dlaczego. Było Ci smutno jak zobaczyłaś mnie z Alyssą, prawda?
- i tylko o to Ci chodzi? tylko o moją zazdrość? TAK, jestem zazdrosna. - wybuchnęłam. - jestem zazdrosna od dawna o każdą dziewczynę, jaką przytulasz. Od chwili, gdy zostałam Directionerką, od dwóch lat. Śmieszne, prawda? Nie, dla mnie to nie jest śmieszne.. - powiedziałam i wstałam.
- to oznacza, że Ty.. - mówił, ale nie dałam mu dokończyć.
- tak, to właśnie oznacza to, że jak poznałam Ciebie wiedziałam, że mam wszystko czego chciałam. Do tamtej pory chciałam Cię jedynie przytulić, zamienić dwa słowa. Ta sytuacja w czwartek zmieniła moje życie kompletnie, rozumiesz? Zmieniła to, że poczułam się szczęśliwa, że mogłam z Tobą porozmawiać dłużej, że wiedziałam, że spotkamy się następnego dnia. i następnego. - powiedziałam, a Harry wstał i patrzył na mnie. Patrzył na mnie z dziwną nadzieją w oczach, jednak nie chciałam mu nic więcej powiedzieć. Najzwyczajniej w świecie popłakałam się jak małe dziecko.
Harry przytulił mnie. Znowu. Tak jak wcześniej. Przytulił mnie, a ja nie mogłam oderwać się od jego ramion. Kochałam go. Nasiliło się to na tyle, że nie wyobrażałam sobie końca naszej znajomości.
- proszę, nie płacz. - powiedział mi to cicho, do ucha tak, że po moim ciele przeszły ciarki. - nie płacz, siedzimy w tym razem. - dodał.
' SIEDZIMY W TYM RAZEM' <- co te słowa miały oznaczać? nie wiem. i nie dowiedziałam się, bo w tym momencie pojawili się Niall, Louis i Emilka.
- co się dzieje? - zapytał Lou z przejęciem w głosie.
- nic, Lou. rozmawiamy. - odpowiedział Harry i zakończył przytulanie mnie.
- na pewno? - zapytała Emila.
- na sto procent. - dodałam i popatrzyłam na nią. W jej oczach zobaczyłam smutek i zakłopotanie.- jakie plany? - zapytałam.
- no, jedziemy do nas? - zapytał Niall.
- tak, jedźmy. - dodał Louis i wskazał parking, na którym stał zaparkowany samochód Hazzy.
- przepraszam, ale nie bardzo się dziś czuję. - powiedziałam.
- my Cię wyleczymy tak, że do jutra będziesz zdrowa, Zayn już szykuje leki i nastawił wodę na herbatę, FOR JU. - powiedział ze śmiechem w głosie Lou, objął mnie i poszliśmy w stronę samochodu.
_________________
PRZEPRASZAM, ŻE TAKI KRÓTKI, ALE NIE MAM ZA BARDZO CZASU NA NAPISANIE DŁUŻSZEGO ROZDZIAŁU. ; C
wszystko przez naukę, której mam ZA DUŻO. -,-'
jestem pewna, że jutro nie dodam nic, w środę czekają mnie dwa zaległe sprawdziany, a w czwartek aż trzy. ; c
WIĘC DO CZWARTKU. : D
+ dziękuję za wejścia i komentarze, proszę o więcej na temat czy może być, czy nie. : D
xx
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
KRÓTKI :(
OdpowiedzUsuńpostaraj się napisac jeszcze na dniach xx
my też siedzimy w tym razem.
OdpowiedzUsuńPozaliczaj zaległości, niedługo święta potem koniec semestru czas goni. Do czwartku wytrwamy.
Ale nie obrazimy się jak dodasz coś szybciej!! hahha
xx
czyta się go świetnie : )
OdpowiedzUsuń