czwartek, 29 listopada 2012

ROZDZIAŁ #4.


Wsiadłam do samochodu, była 14:18. Do domu jechałam stąd jakieś pół godziny, bez korków. Odpaliłam silnik i odjechałam. W tym czasie zadzwoniła do mnie Emilka.
- słucham? - powiedziałam do słuchawki.
- masz randke za godzinę, gdzie ty jesteś? musimy cię przygotować.. - powiedziała dziewczyna z zaangażowaniem w głosie.
- właśnie skończyłam trening, będę za 20 minut. - powiedziałam i odłożyłam telefon.

Starałam się jechać jak najszybciej. Musiałam się jeszcze wykąpać, wysuszyć głowę i ubrać w coś sensownego. Niestety nie miałam jeszcze pojęcia w co. Było to zwykłe wyjście na kawę.
To znaczy.. nie zwykłe. Dla mnie przynajmniej.

Dwadzieścia minut później byłam już w domu. Od razu jak weszłam poszłam pod prysznic. Emilka siedziała u mnie w pokoju i grzebała w moich ubraniach. Wiedziałam, że znajdzie mi zestaw idealnie pasujący do dzisiejszego spotkania. Miała ogromne poczucie stylu. Zawsze na wszelkie okazje dobierała mi ubrania, a czasami pożyczała swoje.
Wyszłam spod prysznica i zawinięta w ręcznik poszłam do pokoju. Emilka siedziała na łóżku obok przygotowanych ubrań.
- może być to? - wskazała na leżący obok niej zestaw, który wyglądał tak:  <klik> (do tego jeszcze bordowa kurtka zapinana na zamek)
- genialne, dziękuję. nie wiem co bym bez Ciebie zrobiła. - powiedziałam i pocałowałam przyjaciółkę w policzek.
- mhm, nie słodź. - odpowiedziała ze śmiechem w głosie. - idź się już przebież, jest 15:41. - dodała spoglądając na zegarek.

Zrobiłam tak, jak powiedziała przyjaciółka i przebrałam się w przygotowane przez nią ubrania. Zastanawiałam się jeszcze, gdzie ona znalazła te legginsy. Ostatnio szukałam je pół dnia w mojej szafie. Ale pewnie jak zwykle ona je pożyczyła i zapomniała oddać. Żałowałam, że miałam dzisiaj tak mało czasu i nie mogłam iść kupić czegoś ładniejszego na to popołudnie, ale miałam nadzieję, że nie jest źle. Przebrałam się i poszłam do kuchni w której siedziała Emilka.
- co z włosami? - zapytała. Rzeczywiście, nie były za dobrze ułożone, bo wyschły się same przez ten czas.
- nie wiem, nie zdążę już nic chyba..- powiedziałam spoglądając na zegarek.
- siadaj. - powiedziała wskazując na krzesło. W przeciągu trzech minut zrobiła mi luźnego koczka. Takiego, jak ja robiłam w przeciągu dwudziestu minut. Ma talent po prostu.

Na koniec przejrzałam się w lustrze. Miałam nadzieję, że nie jest źle. W tym momencie do drzwi zadzwonił dzwonek. Podeszłam do drzwi i otworzyłam je. Za nimi stał Harry ze spuszczoną głową. Gdy otworzyłam drzwi od razu ją uniósł i spojrzał na mnie.
- cześć, Wiktoria. - powiedział z uśmiechem na twarzy. Jego dołeczki w policzkach przyprawiały mnie niemalże o zawał serca a oczy, które patrzyły wprost na mnie były zniewalające. - proszę. - powiedział wręczając mi czerwoną różę. Dość słodko, nie powiem, że nie.
-  wejdź proszę. - powiedziałam wskazując wejście do mieszkania. - dziękuję za różę, piękna. - dodałam uśmiechając się. Zawołałam Emilkę, która siedziała w salonie. Dziewczyna przyszła od razu. Po jej twarzy widziałam, że zaraz wybuchnie piskiem. Jednak się powstrzymała. - Harry, to moja przyjaciółką, Emilia. - powiedziałam do Loczka.
- cześć Emilka. - powiedział z uśmiechem na twarzy Hazza i wyciągną rękę do dziewczyny. Emi odwzajemniła uścisk i uśmiech.
- no to my już pójdziemy. - powiedziałam zakładając kurtkę.
- okej, to cześć. - odpowiedziała Emilka. To były jedyne słowa, jakie mogła z siebie wykrztusić.
- cześć Emilka. - powiedział Harry i otworzył mi drzwi.

______________________
ROZDZIAŁ 4, WIEM ŻE TROCHĘ KRÓTKI. XD
Dzisiaj postaram się dodać jeszcze jeden. ; d

5 komentarzy:

  1. hej! wejdziesz tez do mnie: http://friendforever-bymagdalena.blogspot.com/ ??

    Twój rozdział jest świetny!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ja czekam na więcej !! :D:D :**

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na następne roziały..! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To było piękne, ale napisz jeszcze. Cze4kam na kolejne <3 ^^

    OdpowiedzUsuń